Piosenka leciwa, ale w sam raz na leniwy październikowy poranek. Swego czasu święciła duże triumfy w Ameryce podbijając tamtejsze listy przebojów. Napisana po to, żeby muza wokalisty usłyszała ją w radiu i “oszalała”. I’ll never let you go…
Piosenka leciwa, ale w sam raz na leniwy październikowy poranek. Swego czasu święciła duże triumfy w Ameryce podbijając tamtejsze listy przebojów. Napisana po to, żeby muza wokalisty usłyszała ją w radiu i “oszalała”. I’ll never let you go…
loading tweets…